Kibice ŁKS

Kibice Łomżyńskiego Klubu Sportowego

Na łomżyńskim  stadionie od początku lat 90-tych z przerwami istniały grupy kibiców, które wspierały swój klub. Ci najwierniejsi fani zawsze zajmowali trybunę od rzeki. Od 1996 roku do 1998 na ŁKS-ie młyn kręciła bardzo silna grupa łomżyńskich skinów, który  potrafił osiągnąć do 150 osób ale po jakimś czasie wszystko upadło gdyż kilku dobrych ludzi poszukiwała policja i zmuszeni byli wyjechać za granicę, część postanowiła szukać szczęścia w większych miastach, a inni przeszli na bardziej bierny sposób kibicowania.

Później przez krótki okres trochę wszystko się rozpadło, aż pod koniec rundy jesiennej 1999/00 zebrało się kilkanaście  zmotywowanych osób i postanowiło przywrócić prawdziwe kibicowskie życie na trybunach. Założona została grupa BRIGADE’99, do której należą tylko nieliczni  łomżyńscy szalikowcy. Ekipa ta na początku zajmowała się zarówno oprawą jak i chuliganką. Zaczęło się szycie flag na płot i kije oraz w miarę możliwości zaliczanie wyjazdów, które przeważnie z powodów finansowych były tymi najbliższymi lub najważniejszymi pod względem kibicowskim.Od 2004 roku B’99 zajmuje się już głównie akcjami chuligańskimi. Za oprawę ultras wzięła się nowa grupa eŁKaeSiacy’03, która przejęła na siebie również obowiązek organizacji wyjazdów. Zadebiutowali jesienią 2003 roku podczas meczu z Hetmanem Białystok.

Od 2001 roku posiadamy zgodę ze Spartą Szepietowo. Przez 5 lat mieliśmy sztamę z Olimpią Warszawa, jednak z różnych przyczyn została ona przez nas zerwana  oraz dawno temu przez krótki okres z Pogonią Łapy, która teraz jest  fc Jagi.Posiadamy fan cluby w Kolnie , Piątnicy, Wiźnie, Śniadowie, Mątwicy , a także Chicago. Za nasz teren można uznać również Stawiski, Miastkowo,Wygodę, Nowogród oraz Jedwabne.

Jeśli chodzi o kosy to mamy tak naprawdę jedną mocną z Jagiellonią Białystok. Nienawidzimy wszystko co z nią związane, w tym jej miasta fan-clubowe takie jak Grajewo, Wysokie Mazowieckie, Ełk i wiele wiele innych. Takie mniejsze mało aktywne kosy to Polonia Warszawa, Wigry Suwałki oraz Olimpia Zambrów.

Dwa sezony kiedy ŁKS grał w III lidze można uznać za nasz rozkwit. W tym czasie znacznie powiększyła się liczba widzów, młyna oraz jakość opraw. Na ostatnim meczu jesieni 2005 roku z Kozienicami na stadionie było ponad 4000 tysiące widzów, a młyn oscylował w granicach 500 głów. Ponadto podczas tego okresu zaliczyliśmy prawie wszystkie możliwe wyjazdy.

 W sezonie 2006/07 ŁKS debiutuje na drugoligowych boiskach. Po ponad 80 letniej historii przyszło nam się zmierzyć z drużynami, o których kiedyś czytało się tylko w gazetach bądź oglądało w telewizji. Ten awans podniósł nam poprzeczkę w „rzemiośle” kibicowania i przyniósł sporo doświadczenia. Odległości, które musieliśmy przebyć drastycznie się zwiększyły jednak to nikogo nie zraziło. Wręcz przeciwnie.  Pierwszym wyjazdem był Ostrowiec Świętokrzyski, gdzie zameldowaliśmy się w 94 osoby z 4 flagami co było wtedy dobrym osiągnięciem patrząc na nasze ówczesne możliwości. Wartymi odnotowania wyjazdami są na pewno te na Jagiellonię oraz na Polonię Warszawa. Na derby do Białegostoku pojechało 300 osób z 6 flagami co stanowiło wtedy nasz rekord. Za to na Konwiktorskiej 6 pojawiliśmy się w sile 264 głów z trzema flagami oraz świetnym dopingiem.

Na wiosnę 2007 roku grupa Export Boys oficjalnie przejmuje sprawy ultras od E’03 oraz odpowiada za wyjazdy. Nieoficjalnie swoją działalność zaczęli jeszcze w III lidze na meczu z Mazowszem Grójec, kiedy to starsi koledzy dali im się wykazać. Grupa ta podczas meczy na zapleczu ekstraklasy wykazała się sporym talentem, przygotowując ładne i widowiskowe oprawy.Najciekawszym meczem u siebie były derby z Jagiellonią gdzie padł nasz rekord jeżeli chodzi o młyn, a doping prowadziło 1000 osób. Inne mecze z takimi ekipami jak Lechia Gdańsk, Śląsk Wrocław, Arka Gdynia czy GKS Katowice również zapadną w naszej pamięci.

Po 2 latach gry na zapleczu Ekstraklasy ŁKS spadł do nowej II ligi po czym został zdegradowany z powodu kłopotów finansowych do czwartej klasy rozgrywkowej. To wpłynęło nieco na zredukowanie naszej liczebności, ale w nie aż tak drastyczny sposób. Grając w IV lidze potrafiliśmy jeździć solidnie na wyjazdy, a nawet pobić swój rekord – 400 osób w Kolnie.

W 2010 roku na otwarcie w pełni zmodernizowanego stadionu, przy sztucznym oświetleniu, został rozegrany mecz z Legią Warszawa (ME).  Na trybunie od rzeki bardzo głośno dopingowało ponad 1000 osób przy niesamowitej ilości odpalonej pirotechniki oraz miłej dla oka oprawie. Była to najlepsza atmosfera jak panowała do tej pory na Z 18.

Od kilku lat gramy w III lidze (IV poziom rozgrywek), gdzie nie możemy narzekać na nadmiar ciekawych spotkań. Czas pokaże jak potoczą się dalsze losy kibiców z Królewskiego Miasta nad Narwią…

Komentarze są wyłączone.